Niezwykła szkoła katolicka

Poniżej prezentujemy fragmenty wybranych opinii przesłanych do nas przez Uczniów i Rodziców. 



Uczniowie

„To nie jest zwykła katolicka szkoła”

W naszej szkole nie sposób się nudzić. Mamy do wyboru ogromną liczbę zajęć dodatkowych, takich jak tańce, gry zespołowe, samoobrona, chór, zajęcia z emisji głosu, różne zajęcia plastyczno-techniczne (w tym zajęcia z rzeźby). Istnieje również uczniowski teatr Yorick, który oprócz wystawiania wspaniałych sztuk Williama Shakespeara prezentuje inne przedstawienia różnych autorów, w tym samych uczniów! [...]

Nasza szkoła nie jest zwykłą katolicką szkołą. Codziennie przed zajęciami uczeń ma możliwość uczestnictwa we Mszy Św. Wszechczasów. Ponadto można na każdej przerwie nawiedzić Najświętszy Sakrament w szkolnej kaplicy lub wyspowiadać się u księdza. Na katechizmie poznajemy prawdziwą naukę Kościoła, dzięki której stajemy się lepszymi ludźmi względem Boga i bliźnich.

Szymon Frycholc, maturzysta 2019 (wrzesień 2018)


Szkoła św. Tomasza z Akwinu bez wątpienia jest placówką niezwykłą.

Dzięki małej liczbie uczniów każdy z nas traktowany jest indywidualnie, przez pryzmat naszych osobistych potrzeb, naszych talentów i zainteresowań oraz naszych aspiracji.  Szkoła dba o nasz wszechstronny  rozwój, zarówno intelektualny, jak i duchowy. Dzięki klasycznemu profilowi szkoły - lekcjom  retoryki czy filozofii - dostajemy narzędzia pozwalające na krytyczne i rozważne spojrzenie na daną kwestię. Dzięki  szkolnemu teatrowi „Yorick” uczymy się współpracy i rozwijamy naszą kreatywność, przełamując na scenie swoje obawy. Uczymy się odpowiedzialności, pracując wspólnie w korporacjach szkolnych, poznajemy naszą wiarę na lekcjach katechezy i spotkaniach szkolnej Sodalicji Młodzieżowej. Szkoła św. Tomasza z Akwinu potrafi z pewnością przygotować nas dobrze do wkroczenia w dorosłe życie, a panująca w niej rodzinna atmosfera tworzy idealne warunki do rozwoju.

Teresa Mielcarek, uczennica 2 klasy liceum.


Właśnie w tej szkole znalazłem to, czego mi brakowało

Solidny poziom nauczania to pierwsza rzecz, jaka zrobiła na mnie pozytywne wrażenie w tej szkole. Kiedy zjawiłem się tam po raz pierwszy, nie uczestniczyłem w lekcjach ani nie rozmawiałem z uczniami, ale od razu zauważyłem panującą tam bardzo dobrą atmosferę.

Właśnie w tej szkole znalazłem to, czego mi brakowało. W zwykłych państwowych szkołach, w których się uczyłem, stale panował hałas, nawet podczas lekcji nie było miejsca na skupienie, brakowało także możliwości rozmyślania i modlitwy. W józefowskiej szkole każdy uczeń może udać się podczas przerwy na modlitwę do szkolnej kaplicy lub zwyczajnie pospacerować na dziedzińcu szkolnym [...]


Jedną z najpiękniejszych rzeczy w tej szkole jest różnorodność zajęć. Poza zwykłymi lekcjami mamy możliwość rozwijania się w różnych kierunkach. Szkoła oferuje zajęcia w zakresie chóru polifonicznego lub chóru śpiewów gregoriańskich, tańca, teatru, rysowania, nauki języków etc. [...]


Przez te trzy lata, które tutaj spędziłem, ucząc się różnych niezwyczajnych dla mnie przedmiotów, ani razu nie miałem wątpliwości co do mojego wyboru. Skończyłem szkołę muzyczną na Białorusi, gdy byłem jeszcze w gimnazjum, lecz z ręką na sercu mogę przyznać, że nigdzie nie rozwinąłem się w zakresie gry na instrumentach tak szybko, jak podczas trzech lat spędzonych w tej szkole.


Dionizy Hańczycz​, absolwent.

Rodzice

„Szkoła współpracuje z nami w wychowaniu dzieci”

O ileż łatwiej przejść przez burzliwy okres rozwoju i dojrzewania człowiekowi, który w każdym środowisku, w jakim spędza większość swojego życia, a więc w domu i w szkole, otrzymuje spójny, jasny i zgodny ze sobą zestaw wartości i aksjomatów. To właśnie dlatego, z miłości do swoich dzieci, z chęci ułatwienia im życiowej drogi, z troski o to, by uczyły się patrzeć na dzisiejszy świat z dystansem i krytycyzmem ludzi prawdziwie wolnych, zdecydowałem się posłać je do Szkoły Św. Tomasza z Akwinu. [...]


Jest to jedyna Szkoła, co do której jako katolicki ojciec mam pewność, że trud wychowawczy podejmowany przez pracujących w niej nauczycieli jest ukierunkowany w tę samą stronę, co jego starania. Powyższe słowa to nie życzenia i oczekiwania wobec szkoły, a fakty.

Bartosz Ż., ojciec licealistki i ucznia 2 klasy SP (wrzesień 2018)